Naturalne czy sztuczne?

Niektóre inwestycje z naszych portfeli są zbędne i wręcz szkodliwe dla naszego zdrowia. Jednak zainwestowanie w formuły chemiczne dobrych kosmetyków to wydatek który się opłaca. Wiele z tych surowców pochodzi z przemysłu chemicznego, a niektóre z tradycyjnej medycyny. Niektóre z produktów na półkach krzyczą swoim logo z napisem: kosmetyki naturalne. Problemem jest wprowadzanie konsumentów w błąd. Komunikujemy się na tyle dobrze by wychwycić takie błędy z obietnicą pseudo leczniczego wpływu na nasz organizm. Naukowe dowody, w tym wiele skomplikowanych analiz, podważa dobroczynny wpływ wielu substancji chemicznych używanych w kosmetykach. Używanie terminu "naturalne", podczas gdy w czasie badań nie znaleziono w składzie produktu takich substancji, jest zwyczajnym nadużycie i przestępstwem. Czasem niewielka ilość substancji zasługuje na miano naturalnej, reszta natomiast składa się z syntetycznych składników: parafiny, olejów mineralnych, silikonów, polimerów. Takich składników trzeba się wystrzegać i wybierać kosmetyki przede wszystkim z atestem. Nikt potem nawet za największe sumy pieniędzy nie zwróci nam zdrowia, o które powinniśmy zawsze dbać ze szczególną troską. Ci, którzy tego nie zrobili, często żałują swoich decyzji.